wyglądam w tym majowym urlopie
jak niezapominajka na nadrzecznym urwisku
wszyscy ją widzą a nikt ręki nie wyciągnie
niebo utopione w słowikowym śpiewie
a ja zakukana w ogrodzie po łokcie
kłaniam się perzom i podagrycznikowi
wyniosły tulipan rumieni się na widok
wypiętej spódnicy przy niedźwiedziej trawie
pigwowiec zaczepia w sposób bezczelny
drze rękawy papuśnej firletce
główki wykręcają ze śmiechu
kolorowe bratki
okrągłokoliostna bergena wystawia na pokaz
różowe kwiecie na wysokiej łodydze
wabi pióropuszem cesarska korona
na żółto oszałamia mahonia wabiąc nie tylko
chrabąszcze łapkami grzebią w zieloności
gotowych do matury kasztanowców
niech nie próbują mnie stąd wyciągać
gdzie kwitnie bez i flaga łomoce
dobrze mi tu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz